BYŁEM BLISKO
Dumny, że mam tam do zrobienia
coś związanego z Walentynką,
skręciłem w Nowojaworiwsku
w znajomą Drogę ku Starzyskom.
Wojna nie wojna, trzeba zabrać
torbę jej butów i sukienek.
Było nie było, mogę przecież
podjechać, skoro jestem blisko.
Ostatni błok-post przed miasteczkiem
i taki miły chłopak w moro.
Gdzieś brakowało nawet wody,
dzielono na pół papierosa.
Ruch jest konieczny, chociaż zdradza.
Żyłem. Na nic nie byłem gotów
blisko godziny policyjnej
prawie na miejscu, swoim miejscu.



