Portal Alpha News z Minnesoty dotarł do nagrania utrwalającego chwilę zastrzelenia Renée Nicole Macklin Good, dokonanego przez jej zabójcę. Trwa 47 sekund. Wszystko dzieje się szybko, więc kilka razy zatrzymałem obraz, żebyście zauważyli mogące umknąć uwadze szczegóły. Na pierwszej stop-klatce widać w oknie samochodu psa bardzo podobnego do Keksa. Na ostatniej zabójca Renée Good mówi tuż po zabiciu jej: „Pierdolona suka”.
CNN dokonało analizy przebiegu wydarzeń zestawiając ze sobą wszystkie dostępne nagrania zabójstwa. Widać na nich nie tylko, że ostatnie słowa Renée Good skierowane są do jej zabójcy i brzmią „Nie wściekam się na ciebie”, ale też że dwa z trzech strzałów oddaje on z bliska w jej głowę już po tym, jak go ominęła i odjeżdżała.
Przypomnijmy, co napisał Pomarańczowa Małpa po obejrzeniu wybranego przez siebie wideo:
“Właśnie obejrzałem nagranie z wydarzenia, które miało miejsce w Minneapolis (…). Krzycząca kobieta była oczywiście zawodową agitatorką, a kobieta prowadząca samochód zachowywała się bardzo agresywnie, utrudniając pracę funkcjonariuszom i stawiając opór, a następnie gwałtownie, celowo i brutalnie przejechała funkcjonariusza ICE, który najprawdopodobniej strzelił do niej w obronie własnej. Na podstawie załączonego nagrania trudno uwierzyć, że funkcjonariusz żyje, ale obecnie dochodzi do siebie w szpitalu”.
Z kolei Kristi Noem, znana jako „ICE Barbie” przydupaska Pomarańczowej Małpy w randze szefowej departamentu d.s. bezpieczeństwa narodowego, którą w relacji CNN też widzieliśmy, zarzuciła zamordowanej Renée Good terroryzm i próbę zabójstwa swojego mordercy, ponieważ „pojazd prowadzony przez osobę, która chce wyrządzić komuś krzywdę, jest uważany za śmiercionośną broń”.

Noem sama lubi sobie postrzelać. Specjalizuje się w zabijaniu własnych zwierząt domowych. Ponieważ, podobnie jak prezydent Nawrocki, jest pisarką, opisała to w swoich książkach. Dominika Wantuch wspominała o tym w 2024 r. w „Wysokich Obcasach”:
„Nienawidziłam tego psa” – pisze wprost polityczka i dodaje: „W tym momencie zdałam sobie sprawę, że muszę go uśpić”. Dalej Noem opisuje, że zabrała psa do żwirowni i tam go zastrzeliła. „To nie było przyjemne zadanie, ale trzeba było je wykonać. Kiedy to zrobiłam, zdałam sobie sprawę, że muszę wykonać kolejną nieprzyjemną pracę” – opisuje Noem.
Jaką? Okazuje się, że to nie koniec krwawych historii. Polityczka przyznaje dalej, że do jej rodziny należał „paskudny i podły” kozioł. Noem opisuje, że nie był wykastrowany, brzydko pachniał i uwielbiał ganiać jej dzieci, przewracać je i niszcząc przy tym ich ubrania. Noem uważała kozła za „obrzydliwego”, dlatego zdecydowała się zabić go tak samo, jak zabiła psa.
Choć „zaciągnęła kozła do żwirowni”, to jednak zwierzę podskoczyło, gdy zaczęła strzelać, dzięki czemu przeżyło. Noem opisuje, że wróciła do samochodu po kolejny nabój, po czym wróciła do żwirowni i zabiła kozła. (…) Polityczka wyjaśnia, że opisała historie zabicia psa i kozła, aby pokazać swoją gotowość w polityce do zrobienia nawet najtrudniejszych, najbardziej niechlujnych i brzydkich rzeczy, jeśli trzeba je zrobić.

Wiosną 2025 r. ICE Barbie odwiedziła Salwador, gdzie zwiedziła więzienie dla deportowanych z USA Wenezuelczyków i wykazała duże zainteresowanie prezentowanymi jej eksponatami…
…oraz Polskę, gdzie spotkała się z Siemoniaczkiem i ekstraordynaryjnym kłamczuchem w sferach rządowych Duszczykiem. Na stronie MSWiA obaj opowiadali o tym bez wstydu:
– Mówiliśmy dzisiaj z panią sekretarz o tym, że te relacje, a szczególnie w obszarze bezpieczeństwa, są na jak najlepszej drodze. Ta współpraca, na różnych polach, ma po prostu bardzo mocne fundamenty – podkreślił minister Tomasz Siemoniak.
Podsekretarz stanu w MSWiA Maciej Duszczyk poinformował, że migracja była jednym z najważniejszych tematów dzisiejszych rozmów.
– Najbardziej interesująca, z mojego punktu widzenia, była dyskusja o migracji. Wyzwania, przed którymi stoją Polska i Stany Zjednoczone, jeśli chodzi o kwestię nielegalnej imigracji, są bardzo podobne. Mogliśmy przekazać nasze doświadczenia, w jaki sposób zabezpieczać granicę i uniemożliwiać ten proceder – powiedział wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.

W odróżnieniu od zabójcy Renée Nicole Macklin Good, nigdy nie nazwałbym żadnej kobiety – nie tylko tej, którą właśnie bym zastrzelił – suką. Mam o jeden powód więcej, żeby nie nazwać tak Kristi Noem: w jej przypadku byłby to epitet zaszczytny, na jaki w żadnym razie nie zasługuje.
Renée Good studiowała creative writing na uniwersytecie w Norfolk, w 2020 r. zdobyła studencką nagrodę poetycką Academy of American Poets za wiersz „On Learning to Dissect Fetal Pigs”, jedyny możliwy dziś do znalezienia w sieci utwór jej autorstwa. Zanim go przeczytacie w moim przekładzie, dwa wyjaśnienia. Sekcje zwłok zwierzęcych to powszechna praktyka w ramach lekcji biologii w amerykańskich szkołach powszechnych i średnich. Zaś występująca w wierszu „IHOP na rogu Powers i Stetson Hills” to restauracja znajdująca się pod tym właśnie adresem w Colorado Springs, z którego Good pochodziła.

NA NAUCZANIE ANATOMII NA PŁODACH ŚWIŃSKICH
chcę z powrotem moje bujane fotele,
solipsystyczne zachody słońca
i dźwięki nadmorskiej dżungli, które są trójwierszami cykad i pentametrami włochatych nóg karaluchów.
oddałam biblie do second handu
(upchnęłam je w plastikowym worku na śmieci wraz z trującą lampą solną –
biblie dla ochrzczonych przyjmowane na rogach ulic z tłustych rąk zelotów, ogłupiające, pasożytujące, „łatwe w lekturze”):
lepiej pamiętam gumowaty zapach błyszczących obrazków w podręcznikach biologii; wypalał mi włoski w nozdrzach,
sól i atrament ścierane z moich dłoni.
pod ścinkami księżyca o drugiej czterdzieści pięć w nocy zakuwam i powtarzam
rybosom
śródplazmatyczne –
kwas mlekowy
pręcik
w IHOP-ie na rogu Powers i Stetson Hills –
powtarzałam i przepisywałam, aż znalazły miejsce i osiadały w miejscu, którego nie mogę już wskazać, może w moich wnętrznościach –
może gdzieś między trzustką a jelitem grubym płynie marny strumyk mojej duszy.
linijka, która pomniejsza teraz każdą rzecz; ostrokrawędzista i wyszczerbiona wiedzą, używaną jak ściereczka na czoło w gorączce.
czy mogę pozwolić być im obojgu? tej niepewnej wierze i tej szkolnej nauce, która rozrabia w ostatnich ławkach
teraz nie mogę uwierzyć –
że biblia, koran i bhagawadgita odsuwają mi długie włosy znad ucha jak mama i chuchają słowami „przygotuj się na przyjęcie cudu” –
Całe moje zrozumienie spływa po brodzie na pierś i zawiera się w tym:
życie to jedynie
komórka jajowa i plemnik
to gdzie tych dwoje się spotyka
to jak często i jak udanie
i to co tam wtedy umiera.





