JURIJ ANDRUCHOWYCZ “Egzotyczne ptaki i rośliny”

PIEŚŃ WĘDROWNEGO ŻAKAHej, maleństwa moje, czarcie karły!Spod koszuli wydam was na światło,gdzie się złość i miłość starły w szkarłat,gdzie się żądza z nędzą przędzie łatwo…Jam wasz ojciec, bądźcie więc mi wierne!(od niewiernych rymów łeb mi pęknie!),ale gdy do serca wchodzą wiersze -jak skrzydła gołębi, jak głębie przepiękne, ileż złud od tej pory!…Z akademii, od poetyk i retoryk -hen na plac, ku wyższym snom czy celom!Podsłuchujcie na ulicach metafory oraz rymy – wbrew nauczycielom („I profesor nie nauczy cieląt”)!Albo w pola niechby każdy poszedłczytać wiersze wiatrom oraz trawomniby pielgrzym; dbajcie, bardzo proszę,żeby cicho łzy ocierał jawor,żeby niebo się schyliło i słuchało,żeby miał w sam raz natchnienia słowik…Czas czasowi zuchwałemu oddać chwałę,i zwierzęta, i pastuchów błogosławić!…Więc – na świat, do dzieła – czyńcie czary!Hej, maleństwa moje, czarcie karły!

Pełna treść dostępna dla patronów z poziomów: Sam Gamgee, Mały John, Pippi
Jac Po
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z plików cookie, abyśmy mogli zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o plikach cookie są przechowywane w Twojej przeglądarce i wykonują takie funkcje, jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje strony internetowej są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.