W partyzantce
„Mistrz” i Magdalena
Tak bardzo pragnę zawładnąć Waszą wyobraźnią, że zacznę w stylu, którego nie lubię. Wyobraźmy sobie końcówkę marca 1980 r. W powietrzu czuć wiosnę i może to „coś”, co poprzedza sierpień ’80. Kilka dni temu odbyły się wybory do sejmu i rad narodowych, w których naród wykazał „powszechne poparcie…
Jac Po zakochuje się w Ukrainie (2)
IMIONA WOJNY, c. d. . Sjoma . Horiszni Pławni to dziwna nazwa. Oznacza Rozlewiska, ale Górne. – A to Sjoma – Dasza przedstawia mi pokrakę w typie charta. Osowiały, połamany, z nienaturalnie wygiętym grzbietem, psi wielkolud podchodzi do mnie z podkulonym ogonem i doprasza się pieszczot. Kiedy Dasza…
Jac Po zakochuje się w Ukrainie (1)
IMIONA WOJNY . Nie widziałem jej z bliska. Nie uprawiam turystyki wojennej. Wracając z Charkowa, zahaczam o Drohobycz również dlatego, że nie chcę wyjeżdżać z Kijowa prosto na zachód, przez Buczę i Irpień. Raz się tak zdarzyło i wystarczy. Same te nazwy mrożą mi krew. Ale widziałem wiele…
Jac Po świętuje jubileusz Rozbratu
Ilekroć wkładam lub wyjmuję z mojego amerykanckiego recordera kartę pamięci i widzę dyndającą, wyrwaną z obudowy klapkę, wkurzam się na nowo. Ale zaraz potem relaksuję się wyobrażeniem Walnego i Pilnego Zgromadzenia Kolektywu Anarchistów, którzy w pocie czoła usiłują rozkminić działanie tego kosmicznego ustrojstwa: „Klapę wyrwalim, ale jak teraz…


