Koniecznie muszę reaktywować Studnię. Teraz to już mój historyczny obowiązek. Weźmy pod uwagę choćby taki kącik “Pojedynek gigantów”. W związku z pojawieniem się nowych środków masowej manipulacji uczuciami słuchaczy wszystkie jego odsłony trzeba powtórzyć, na nowo określić reguły punktacji i zweryfikować po kolei wszystkie wyniki. Bo zobaczcie, tzn. posłuchajcie, jak przebiegał pierwszy z brzegu “Pojedynek gigantów” osiemnaście lat temu.
Dziękujemy, że wysłuchałaś/eś naszej audycji do końca, chociaż nie było Ci lekko.
I teraz tak. Osiemnaście lat temu próbowałem za pomocą bardziej recytacji niż melo odtworzyć utwór słowno-muzyczny, który jako prawem konsekrowany związek melodii i tekstu majaczył w najbardziej mrocznych zakątkach mej wyobraźni. I dopiero dzisiaj, dzięki wynalezieniu generatora muzyki, możecie zajrzeć do mojej wyobraźni całkiem z bliska. Jak do studni.



