Ręka, noga, mózg na ścianie

„To, że na liście lektur brakowało do tej pory lektur tak wspaniałej pisarki, jak Zofia Kossak-Szczucka, to był błąd, który naprawiamy” – trąbił pan Birara, szykując się do podłożenia w szkole pięciu niewypałów jej autorstwa. Skąd minister edu wie, że Kossak-Szczucka wspaniałą pisarką jest? Może od Amelii Szafrańskiej, autorki wielokrotnie powielanego posłowia do paxowskiego wydania Pożogi z 1996 r. Szafrańska, autorka czterech książek wyłącznie o „błogosławionych” i „świętych”, napisała tam: „Pożoga to także dzieło literackie i wdzięcznym zadaniem dla polonisty byłby rozbiór literacki tego utworu po to, by dostrzec w nim wszystkie zalety stylu (…). A więc bogaty, giętki, barwny język, różnorodność form narracyjnych: od początkowego szerokiego opisu epickiego, poprzez partie dialogowe, po krótkie, pospieszne, pełne dramatyzmu zapisy dziennika. A całość spięta jest niby klamrą peanem na cześć gniazda rodzinnego”. Potraktujmy te słowa poważnie, chociaż się nie da, i dokonajmy rozbioru. Przeplatanie opisów dialogami jest w prozie normą i stanowi „różnorodność form narracyjnych” w takim samym stopniu, w jakim wkładanie na…

Pełna treść dostępna dla patronów z poziomów: Sancho Pansa, Sam Gamgee, Mały John, Pippi