przeł. Jacek Podsiadło
PARYŻ, 1876
Powoli i z trudem profesor fizjologii Claude Bernard kończy swój cotygodniowy wykład w College de France.
– Medycyna eksperymentalna, której mam obowiązek was nauczać, jeszcze się nie narodziła – podsumowuje, cytując swój zyskujący popularność podręcznik „Wprowadzenie do nauki o medycynie eksperymentalnej”. – Ale obiecuję wam, że nasza praca przyniesie nową nadzieję chorym i umierającym.
Były uczeń Bernarda Paul Bert wchodzi do sali w chwili, kiedy słuchacze uprzejmie biją brawo i wstają. Niektórzy z nich uśmiechają się i kręcą głowami. Staruszek jest oczywiście szalony. Jak eksperymenty na psach, owcach i królikach mogą pomóc ich pacjentom, dzieciom umierającym setkami na błonicę, starcom chorującym na grypę każdej zimy, nieszczęsnym kobietom, które rodzą w doskonałym zdrowiu, a kilka dni później umierają w gorączce? Czystym szaleństwem jest myśleć, że krojenie zwierząt na kawałki pomoże tym ludziom. Sam Bernard przyznaje, że często, gdy zaczyna eksperyment, nie wie do końca, czego szuka. „Sam eksperyment dostarcza mi pytań” – mówi.
– Czary-mary – mruczy pod nosem jeden ze studentów medycyny, zbierając się pośpiesznie do szpitala, gdzie biedacy leżą stłoczeni po dwóch, czasem po trzech na jednym łóżku. – Co za strata czasu, kiedy ludzie chorują i umierają – mówi do kolegi, który kiwa głową.
Jednak inni studenci, ciekawi i pełni zapału, gromadzą się wokół Bernarda przy mównicy i zasypują go pytaniami, gdy podchodzi Paul Bert.
– Profesorze, najmocniej przepraszam, ale Pasteur mówi, że musi pan do niego przyjść.
Bernard patrzy ze zdziwieniem.
– Mamy naprawdę wielkie odkrycie – mówi Bert. – Koch wykazał, że wąglik jest wywoływany przez mikroorganizm. Wyhodował patogen w hodowli i użył go do zakażenia zwierzęcia. Student właśnie przyjechał z Wrocławia, gdzie Koch zademonstrował tę procedurę Cohnheimowi i Weigertowi.
Bernard bez słowa podnosi torbę i wychodzi z Bertem z sali, podczas gdy wśród uczniów narasta podniecenie.
Claude Bernard nie był pierwszym naukowcem, który eksperymentował na zwierzętach, ale był jednym z pierwszych, którzy w swojej książce „Wprowadzenie do badań nad medycyną eksperymentalną”, opublikowanej we Francji w 1865 roku, przekonująco uzasadnili wiwisekcję. Bernard prezentował swoją pracę zarówno innym badaczom, jak i szerokiej publiczności, a także publikował liczne artykuły w prasie popularnej. Błyskotliwy i wciągający pisarz, w młodości planował zostać dramaturgiem, dopóki nie odwiódł go od tego krytyk, który doradził mu studiowanie medycyny. To przestawienie torów kariery z dramaturga na naukowca, zapowiadało wielką przemianę kulturową, która miała nastąpić w późnych latach XIX wieku. Artyści, filozofowie i teologowie stali przez długi czas na szczycie kulturowej hierarchii, tworząc opiniotwórczą elitę. Jednak na początku nowego stulecia to naukowcy mieli przejąć władzę dusz. W ciągu jednego pokolenia powstało nowe kapłaństwo, kapłaństwo nauki – tak właśnie określane i przez wyznawców nowej ewangelii, i przez jej krytyków.
Claude Bernard jest wzorcową postacią także i po tym względem, że jego życie osobiste w pewnym stopniu odzwierciedla ogromną przepaść dzielącą naukowców nalegających na prawo do eksperymentowania na zwierzętach i tych, którzy stanowczo sprzeciwiali się praktyce wiwisekcji. Marie Françoise Bernard brzydziła się pracą męża i nie mogła zrozumieć, dlaczego eksperymentuje na zwierzętach, zamiast poświęcić się chorym i skupić się na praktyce lekarskiej. Z tego powodu madame Bernard nie była traktowana łaskawie przez biografów męża, którzy zazwyczaj przedstawiają ją jako kobietę niewykształconą, która zamieniła życie rodzinne Bernarda w piekło i pozbawiła go możliwości kontaktu z córkami. Z dzisiejszej perspektywy madame Bernard jest postacią raczej tragiczną, której los odzwierciedla frustracje i ograniczenia będące przeznaczeniem kobiet tamtej epoki. Głęboko współczująca cierpiącym zwierzętom Marie Françoise Bernard nie tylko wyszła za mężczyznę, który ochoczo przeprowadzał eksperymenty na zwierzętach, ale też mimowolnie wspierała finansowo te działania, wnosząc posag i dzieląc z mężem własne godziwe dochody. Większość biografów Bernarda zgadza się, że poślubił Marie Françoise, aby zyskać dostęp do jej pieniędzy i finansować swoją działalność badawczą. Małżeństwo, zaaranżowane przez kolegę Bernarda, zakończyło się w 1870 roku formalną separacją – zaskakująco nowoczesnym w przypadku XIX-wiecznej pary katolickiej rozwiązaniem, będącym zarazem świadectwem ich wzajemnego nieszczęścia i fundamentalnej różnicy charakterów. (…)
Dzięki książce Bernarda, będącej inspiracją dla podobnych badań, praktyka eksperymentów na zwierzętach szybko rozpowszechniła się w ostatnich dekadach XIX wieku.





