Studnia story. Odc. 7: Mały dymek

Lubiłem kiedy Cyryl opowiadał w Studni historyjki z wiochy, w której mieszkał. 5 lutego 1995 r. nakreślił portret psychologiczny Joja Czarnego Kota.

Moje napomknienie, że w razie doprowadzenia Joja Czarnego Kota do Studni zrobimy mu zdjęcie ze szczurem, wzięło się stąd, że prawdopodobnie w tej właśnie audycji robiono nam jedyny raz w historii zdjęcia. Gośćmi Studni byli wtedy Partyzant, Sałata i szczur, z którym Sałata się nie rozstawał. Partyzant omawiał jakiegoś zine’a („Trampka”?) a szczur łaził po mnie.

26 lutego zapodałem w Studni reportażyk „Dobre słowo o Wołczynie”. Podczas koncertu łódzkiej Homomilitii i paru lokalnych kapel w tej mieścinie ujawniły się głębokie podziały panujące w społeczeństwie co najmniej od czasów II wojny światowej. Wskutek tych podziałów członek kapeli Toxic Bonkers „zajebał butelką w głowa” młodego patriotę śląskiego, mój odłożony na bok mikrofon trafił w ręce ludu, ja zaś byłem zmuszony udawać, że znam śląską gwarę, co polegało na powtarzaniu słowa „jawohl”.

19 marca zmuszeni byliśmy wyemitować kolejną odsłonę „Radia Sivy”, bo słuchacze zasypywali nas nagraniami. Ton niezmiennie nadawał Sivy – tym razem przysłał m. in. nagrania z Sylwestra. Można na nich usłyszeć, jak chłopcy uczą się otwierania szampana i próbują tego dokonać nawet zębami, a potem są tak pijani, że nie znają dzisiejszej daty, choć pamiętają że jest Sylwester.

Całe archiwum Studni z omawianego dziś okresu (15 audycji) jest dostępne dla moich patronów, a w nim m. in. koncert Słomy i Jacka Kleyffa w Studni, rozmowy z Robertem Brylewskim, Jarkiem Krajewskim (WC) i Grabażem (Piżama Porno).

Jac Po
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z plików cookie, abyśmy mogli zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o plikach cookie są przechowywane w Twojej przeglądarce i wykonują takie funkcje, jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje strony internetowej są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.