W połowie lat 90. listy od słuchaczy zaczęły napływać do radia szerszą strugą. W sekretariacie nurt korespondencji dzielił się na dwie główne odnogi: pierwsza kierowała się do Studni, druga, którą stanowiły w większości donosy na Studnię, do gabinetu naczelnego. W styczniu 1995 r. jeden z takich anonimów trafił do niewłaściwej śluzy.
Byliśmy coraz bardziej osamotnieni w walce o równość i sprawiedliwość, za Wolność naszą i wszawą. Co nagłośniliśmy jakiś przypadek brutalności policjantów, red. Zbigniew Górniak z „Trybuny Opolskiej” leciał do nich po wywiód mający ich wybielić. Wśród zagrożeń dla młodzieży, przed którymi należało młodzież chronić, stawiając ją przed sądem, na pierwszy plan zaczęły się wybijać… NARKOTYKI! MARYHUŁANA!!!
Chociaż od września 1994 r. nie było już w Studni Piotrka Maślaka, przemawiam w tych wspomnieniach nadal w pierwszej osobie liczby mnogiej, bo od 1995 r. po części zastąpił Piotrka Sławomir Ostrowski. Objawił się w audycji z 22 stycznia pod ksywą Cyryl, w przyszłości miał jeszcze być w Studni Niktem, Nemo i Slavem.
Objawił się i od razu zabłysnął. Owa styczniowa audycja była o tyle nietypowa, że posadziłem przy jednym stole m. in. nauczycielkę, księdza, policjanta i kilku punków, wśród nich Bartka i Maćka Szczepańskich z kapeli Paranoja (to ta, która w powyższym nagraniu Bakunina cytowała). I kiedy ksiądz wyjechał z cytatami z Biblii, Ostrowski jął go poprawiać – a wcale nie jako biblistę go poznałem.



