edukacja
Przygody Zdrowej na Umyśle Kapusty bez kominiarza na Dzikim Zachodzie
Za moich czasów szkolną lekturą był Sachem. Sienkiewicz opisywał w nim przybycie do niemieckiego miasteczka w USA cyrku z indiańskim wodzem jako główną atrakcją. Tytułowy bohater nowelki nie był jej bohaterem rzeczywistym, byli nim Niemcy, którzy z typowo niemiecką butą szprycowali wodza piwem i knedlami i zmuszali do…
Ręka, noga, mózg na ścianie
„To, że na liście lektur brakowało do tej pory lektur tak wspaniałej pisarki, jak Zofia Kossak-Szczucka, to był błąd, który naprawiamy” – trąbił pan Birara, szykując się do podłożenia w szkole pięciu niewypałów jej autorstwa. Skąd minister edu wie, że Kossak-Szczucka wspaniałą pisarką jest? Może od Amelii Szafrańskiej, autorki…
Jak Lolek zjadł za dużo kremówek
Umieszczenie na liście lektur „Lolka. Opowiadań o dzieciństwie Karola Wojtyły” to kryminał, podczas gdy same „opowiadania” to raczej kazania. Autorem wstępu jest Stanisław Kardynał Dziwisz, czytasz zatem i widzisz: „Jak ważny był to dla niego czas, zaświadczył on sam w czasie kolejnej pielgrzymki do ojczyzny, odwiedzając rodzinne Wadowice:…
Nie tylko o piłce
Od dziecka jestem wrogiem tzw. praw dziecka. Długo przed przeczytaniem Korczaka podzielałem jego przekonanie, że „nie ma dzieci – są ludzie”. W szczególności jestem wrogiem przymusu szkolnego wywiedzionego prościutko z „prawa dziecka do edukacji”. Jako uczeń przekuwałem te idee w czyn, nie tylko wagarując, ale też organizując się…
Sorry, Winnetou!
Wielki come back Tecumseha! Powrócił do nas jako czkawka pana Birary. Za PRL-u Tecumseha każdy szanujący się Apacz miał wówczas na półce. Powieściowy debiut Longina Jana Okonia, poety („podkute buty depczą chleb / idą Niemcy po krwawy żer”), aforysty („Pawiem pyszni się głupota”) i Sekretarza Propagandy Komitetu Powiatowego…
Ossendowski pisarz boski
Kochane dzieci, omówimy dziś sobie lekturę szkolną opiewającą zwyrodnialców mordujących dzieci i torturujących kobiety. Napisał ją grafoman mylący rzeczownik z przymiotnikiem, kłamczuch, samochwała i plagiator. Krótko mówiąc, zgarbimy plecki nad cegłą Ludzie, zwierzęta, bogowie, w której znany nam już Antoni Ferdynand Ossendowski zdaje relację ze swej pełnej przygód…
Brunatne poczwary, czerwone kuropatwy i polski karabin
Kiedy na liście nowych lektur szkolnych ujrzałem przyjaciela z dzieciństwa, „Słonia Birarę”, tak zarechotałem, że zleciały się bociany. To wtedy właśnie ochrzciłem ministra edu panem Birarą. Napisana sto lat temu przez Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego książeczka to historia głębokiego uczucia zrodzonego na linii słoń-człowiek. Dziesięcioletniego Amrę, syna kalekiego Warory…
W Nowej Soli, w Nowej Soli nikt bez sensu nie wypowiadał się
Kameralna sala biblioteki w Nowej Soli pękała w szwach i drżała w posadach w związku z moim tam przybyciem. Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania Dyrekcja przyłapała mnie na kradzieży dwóch zakładek do książek w innej sali, gdzie była wystawa prac plastycznych, foldery i zakładki właśnie. Potem Dyrekcja powitała zebranych…


