Ostrowiec
Łukasz Konieczny, Jacek Podsiadło: Wysłodki
Łukasz Konieczny Wysłodki na początek W Gostyniu w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku funkcjonowały i do dzisiaj nieźle funkcjonują, trzy główne jak to się wtedy mówiło zakłady pracy: huta szkła, cukrownia i kondensownia. Ojciec lub matka co drugiego mojego kolegi pracowali w którymś z tych przedsiębiorstw. W hucie szkła…
2015. Memu miastu na odpierdol
Memu miastu na odpierdol Dymy koksowni i mary martenów,domy Sodomy, mury Gomory,pomniki bez podstaw, symetrie bez osi.To miasto bez urody, z imieniem z kapelusza,z rodowodem kupionym od ruskich na bazarze,z fałszywym DNA. Stworzono je z popiołów,piastowskich urojeń i ludzkiego tłucznia, jaki się nawinął;licowało się hausy, licytowało sady,by świeciły…
Ostrowce
Mało brakowało, a ogromny trud, jaki włożyliśmy z Wojtkiem Mazanem i Łukaszem Wójcikiem w przygotowanie mapy śladów żydowskiej obecności w Ostrowcu Świętokrzyskim poszedłby na marne. Wskutek nieuznania przez nas jego protestu przeciw nazywaniu początkowego okresu istnienia miasta, kiedy zamieszkiwali w nim już Żydzi, zaraniem, przeciw nazywaniu najstarszego budynku…
Na jutro
Małżeństwo Gecla Goldsztejna, fotografisty urodzonego w 1877 r. w Kowlu i młodszej o 12 lat Eugenji Goldsztejn z Eizenbetów, córki Józefa i Haliny Goldsztejn (sic), cieszy się dwojgiem dzieci. Alina i Edward urodzili się w 1911 i 1912 r. w Sandomierzu, zatem to stamtąd przywiało rodzinę do Ostrowca.…
Słup ze słów
SŁUP ZE SŁÓWJej zdjęcie zblakło.Cień cienia cienia.Dziewczęce światłoszuka skupienia.Poważna Belaznajduje rymydla Izraela,dla Palestyny.Nie pokazujenikomu wierszy.Jednak się czujędzięki nim śmielszy,skoro straciwszybrata w Powstaniu,rodziców w Auschwitz,chciała żyć za nichi jeszcze właśniewierszom powierzyćogień: gdy gaśniei gdy się szerzy.Tam, gdzie kurs życiaspada do zera,życie opierawartość na zerze,pustym nakryciu,próżnej ofierze.Poezja takżeTam była w…
“I ty w Kielcach też, Mieczysław”
Mimo borowca borującego bormaszyną za oknem, trzaskających ciągle drzwi i potwornego echa szarogęszącego się w jedynej sali Pałacu Erazma Ciołka, w której można było zainstalować mikrofony Polskiego Radia Studnia na czas Festiwalu Miłosza 2018, dobrze mi się rozmawiało z Joanną Tokarską-Bakir i Wojtkiem Wilczykiem. Dowiedziałem się, czego chciałem…
Podróż sentymentalno-archiwalna Jac Po do rodzinnych stron
Dużo czasu spędzam ostatnio w grobach przodków, gdyż piszę książkę poświęconą memu rodzinnemu miastu. Ostatnio jak byłem na ziemi, która mnie wydała, Wojtek wyciągnął mnie do Apt. Bo miała się tam odbyć promocja ciekawej książki. I odbyła się. I była ciekawa. A po Drodze, ponieważ, jak mówi poeta,…
Kraina mlekiem płynąca
czyli wystarczy niestarannie umyć wymię krowy Poranny roznosiciel mleka był charakterystycznym elementem miejskiego pejzażu PRL-u. Nie tylko Stare Dobre Małżeństwo śpiewało, jak to o świcie „ciągną swoje wózki dwukółki mleczarze”. Właściwie dałoby się stworzyć osobny festiwal piosenki roznosicielskiej. Wawele śpiewaliby na nim: „Kto jak ja w progu dnia…
Siły nacisku w szatkownicy do twarogu
czyli myśl racjonalizatorska inż. Maślanka i tow. Ogórka Po dziś dzień w obliczu absurdów politycznych, biurokratycznych czy ekonomicznych mawiamy, że „tego Bareja by nie wymyślił”. Ale też Bareja nie wymyślał, on tylko wyciągał na pierwszy plan i pokazywał w pełnym świetle bzdury, którymi stał PRL. Uporczywie wracam do…
1984.11.10. *** (jest sporo pustych butelek z nalepkami Okocim Special Beer…)
Kiedy czytam swój wierszyk z listopada roku orwellowskiego w pierwszej kolejności widzę, jakich autorów wtedy czytałem. Apollinaire spowodował, że rozmiłowałem się w anaforze, co mi zresztą zostało do dziś. Tę konkretną anaforę „jest” i cały pomysł z lirycznym zawieszeniem się na niej wziąłem z dwóch wojennych wierszy Apollinaire’a,…


